Bez czarny opis rośliny leczniczej, jej występowanie, charakterystyka kwiatów, liści i owoców oraz sposób przyrządzenia naparu z kwiatów, odwaru i soku z owoców

Inne nazwy: dziki bez czarny, dziki bez, bez czarny, bez biały, bez lekarski, bez aptekarski, bzowina, hyćka, hyczka, holunder, bez psi, gołębia pokrzywa.

Angielska: Elder.
Francuska: Surean noir.
Niemiecka: Gemeiner Holunder.
Rosyjska: Buzina cziornaja.

Bez czarny, o czym świadczą m.in. wykopaliska z epoki kamiennej, jest jedną z najstarszych roślin leczniczych, z którą w przeszłości wiązały się także zabobony i praktyki magiczne wielu różnych ludów.
W wierzeniach starożytnych Germanów patronką bzu była bogini Hołda (albo pani Holle —również opiekunka domowego ogniska), stąd niemiecka nazwa bzu: Holunder. U starych Prusaków zabronione było ścinanie, a nawet zranienie krzewu „świętego" czarnego bzu, a kiedy przycięcie gałęzi stawało się niezbędne, ojciec rodziny padał przed bzem na kolana i prosił krzew o przebaczenie. Na wsiach kresowych istniał przesąd, że wykarczowanie hyczki to czyn świętokradczy i może sprowadzić rychłą śmierć. Na wschodzie Polski długo utrzymywało się przekonanie, że zły człowiek, który wykopie krzak bzu będzie później cierpiał na bolesne kurcze rąk i nóg. W wielu krajach europejskich (szczególnie w XVII w.) nie wolno było palić bzem w piecu, bo mogło to wywołać u całej rodziny parch na głowie i na twarzy, a w najlepszym wypadku wrzody na różnych częściach ciała. Miejsce pod koroną bzu miało moc magiczną, dlatego matki zanosiły tam nieuleczalnie chore dzieci, wierząc, że demony dopomogą w ich uzdrowieniu. Krzew, jeśli zmarniał wiosną z niejasnej przyczyny, wróżył niechybnie suszę na polach i w studni. W niektórych rejonach Polski wieśniacy jeszcze tuż przed wojną uchylali nakrycia głowy, przechodząc koło krzaka bzu, gdy ten rósł niedaleko domu. Od niepamiętnych czasów Sambucusnigra, o czym wspomina m.in. rzymski historyk Tacyt (około 55—120 r. n.e.), był używany w różnych obrzędach związanych z grzebaniem zmarłych. W średniowieczu i później czarnym bzem otaczano kościółki i kaplice ufając, że oddala uderzenia piorunów, W wiekach średnich istniał też przesąd, że bzowina chroni konie przed chorobami i dlatego masztalerze sadzili masowo zarówno bez czarny, jak i podobny do niego, ale mniejszy — bez hebd, obok zamków rycerskich, gdzie przetrwał do dziś przy wielu ruinach.

Bez czarny występuje w całej Europie, w Azji Zachodniej i Ameryce Północnej. W Polsce rośnie dziko w zaroślach, parkach, na skrajach lasów, leśnych zrębach, przydrożach,przychaciach i rumowiskach. Rozsiewają go ptaki, które zjadają owoce, ale nie trawią nasion. Bywa też sadzony jako roślina lecznicza i ozdobna (za pomocą odkładów lub sadzonek) w ogrodach, szczególnie w zachodniej części kraju. Jest krzewem, rzadziej drzewem, osiągającym 3—10 m wysokości, o cha¬rakterystycznym niemiłym zapachu, który jest bardzo nikły, jeśli bez rośnie na podłożu wapiennym.

Młodsze pędy ma zielone, starsze — pokryte szarą lub brunatno-szarą korą, często podłużnie spękaną i pokrytą licznymi brodawkami. Wewnątrz gąbczasty biały rdzeń o właściwościach korka. Liście duże, ciemnozielone o 5—7 eliptycznych (czasem podługowatych) listkach z nierówno piłkowanymi brzegami. Kwitnie w maju i czerwcu dużymi baldachami drobniutkich, białych, kremowych lub żółtawych kwiatów o silnym, wręcz odrażającym zapachu. Owoce, dojrzewające w końcu sierpnia i we wrześniu, to lśniące czarno-fioletowe jagody o krwistoczerwonym soku. (I właśnie od intensywnie czerwonego soku pochodzi nazwa rodzajowa rośliny — Sambucus, po grecku sambyx). Kwiaty jako surowiec zielarski zbieramy w suchą pogodę w po¬czątkach kwitnienia, kiedy część z nich nie jest jeszcze rozwinięta — zdecydowanie nie należy zrywać kwiatostanów, w których opadają korony kwiatowe. Układamy je luźno w koszu, suszymy rozłożone cienką warstwą na sitach, początkowo w temperaturze 30, a później 45°C. Wysuszone kwiaty osmykujemy ręcznie lub ocieramy na sitach, odsiewamy starannie z łodyżek, resztek szypułek i pyłu. Baldachy z owocami ścinamy sekatorem, nożyczkami lub ostrym nożem, kiedy zdecydowana większość z nich jest już zupełnie dojrzała. Po zebraniu — z baldachów odrzucamy jagody jeszcze zielone, gdyż zawierają tzw. kwas pruski (cyjanowodory) i są toksyczne (związek znika w miarę dojrzewania owoców). Jagody rozłożone cienką warstwą suszymy w dobrym przewiewie, początkowo w temperaturze 35, a później 55 C. Z wysuszonych baldachów owoce ocieramy na sitach lub obrywamy ręcznie. Kwiaty bzu zawierają flawonoidy, kwasy wielofenolowe i organiczne, garbniki, aminy, sole mineralne (do 9%) oraz nie poznany dotąd związek zwiększający wydzielanie potu. W dojrzałych owocach znaleziono cukry redukujące (około 20%), pektyny, garbniki, kwasy wielofenolowe i organiczne, witaminę C i B, sole mineralne. Kwiaty działają przede wszystkim napotnie i lekko moczopędnie. Owoce zdecydowanie zwiększają wydzielanie potu, podobnie jak kwiaty są moczopędne, a przede wszystkim należą do ziół skutecznie usuwających z organizmu szkodliwe produkty przemiany materii. Wykazują też zdolność zmniejszania bólu. A oto przetwory z kwiatów i owoców bzu czarnego, które możemy przygotować w naszym domu.

Napar z kwiatów

Łyżkę kwiatów zalewamy szklanką wrzącej wody, pozostawiamy na 15 minut pod przykryciem, odcedzamy i pijemy 3—4 razy dziennie po szklance w przeziębieniach jako wspomagający środek przeciwgorączkowy i napotny lub dla zwiększenia wydzielania moczu.

Odwar z owoców

1—2 łyżki owoców zalewamy szklanką wody, podgrzewamy do wrzenia, gotujemy przez 5 minut na małym ogniu, odstawiamy na kwadrans i przecedzamy. Pijemy 1/3—1/2 szklanki dziennie jako środek moczopędny, łagodnie przeczyszczający i wspo¬magający w reumatyzmie, chorobie gośćcowej, chorobach zakaźnych i niektórych schorzeniach skórnych.

Sok z owoców

Surowe owoce bzu czarnego od razu miksujemy, przecieramy przez sito, słodzimy dodając 30 dag cukru na litr soku, rozlewamy do starannie umytych butelek i pasteryzujemy, czyli wstawiamy w butelkach do dużego garnka z wodą, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy przez 20—30 minut. Sok pijemy 2—3 razy dziennie po 1—2 łyżek w grypie, przeziębieniach, w migrenie, rwiekulszowej,
zapaleniu nerwu trójdzielnego i innych nerwobólach.

Powidła

Owoce gotujemy z miodem, aż zgęstnieją. Łyżkę powideł możemy rozpuścić w szklancewody i pić codziennie przy objawach złej przemiany materii. (We Francji do powideł dodaje się nieco zagęszczonego soku z malin i czarnych jagód).

Wino z dojrzałych owoców

Do 7 1 wody dodajemy 2—2,5 kg cukru, zagotowujemy, studzimy, wsypujemy 3 1 świeżych owoców bzu czarnego, podgrzewamy nie dopuszczając do wrzenia, po czym studzimy pod przykryciem, dodajemy 2 dag drożdży, dokładnie mieszamy i przelewamy do gąsiora, postępując dalej jak z każdym domowym winem. Wino z owoców bzu (im starsze tym lepsze) reguluje trawienie, poprawia apetyt, usuwa zbędne złogi, a podgrzane można podawać także w przeziębieniu. Niegdyś sokiem z bzu wzmacniano barwę innych win, zwłaszcza typu porto. Kwiaty czarnego bzu wchodzą w skład mieszanki Pyro san, owoce — Normosan, a wyciąg — płynu BetasoBez czarny doceniany był przez ziołolecznictwo od najdawniejszych czasów. Jeden z największych lekarzy starożytności — Hipokrates (460—377 r. p.n.e.) zalecał korzeń bzu jako najlepszy środek napotny. W 19 r. n.e. Plinius pisze, że „Liście, korzonki i kwiaty bzu gotowane w starym winie, wypędzają wodę z organizmu. Wywaru tego pić należy dwie filiżanki dziennie. Napój ten działa także chłodząco przy sparzeniach, a zmieszany z mąką kukurydzianą i ugotowany na papkę leczy ukąszenie wściekłego psa. Świeże i młode listki bzu, posolone i spożywane z oliwą, wydalają z żołądka flegmę i żółć". W praktykach plemion słowiańskich kwiat zerwany 24 czerwca w południe i usmażony stosowany był przeciwko febrze. A Syreński pisze: „Ukąszonym od jaszczurki z korzenia warzonego pić dobrze i ranę wymywać. Białogłowom zaś czarno włosy farbuje mazane sokiem jagodowym". Jako środek napotny i w przeziębieniach zachwala go w latach trzydziestych naszego stulecia dr Breyer: „Gdy tylko czujemy po zziębnięciu łub przemęczeniu dreszcze, należy położyć się do łóżka, przykryć dobrze i wypić kilka szklanek herbaty z kwiatu bzowego, a najczęściej nie dopuścimy do poważnej choroby". Duże, białe lub lekko kremowe kwiatostany oraz czarne, lśniące owoce czarnego bzu sprawiają, że jest on także piękną (i pożyteczną) ozdobą naszych ogrodów.

Komentarze:

dodany: 26-Jan-2013

Kategoria: Tagi: Sambucus nigra bez bez czarny

Mapa Strony Subskrybuj RSS Polityka prywatności

Copyright © 2002 - 2017 Zioła na Zdrowo