Czy roślina zwana ziołem to planeta?

Pomimo że od tysięcy lat człowiek z zaciekawieniem patrzy w gwiazdy, to do dzisiaj nie jesteśmy w stanie określić dokładnie liczby planet krążących wokół Słońca. Przez całe stulecia ludzie sądzili, że w poczet Układu Słonecznego wchodzą Merkury, Wenus, Ziemia (łącznie z Księżycem), Mars, Jowisz i Saturn, a dopiero w 1781 roku odkryto Uran, w 1846 r. — Neptun i 1930 r. — Pluton, które mają łącznie jeszcze ponad 30 księżyców. Dzisiaj wiemy też, że w naszym olbrzymim układzie słonecznym istnieje jeszcze zbiór około 50 tysięcy małych (do 1,5 km średnicy) planetoid, powstałych być może po eksplozji dużej planety. (Skąd twierdzenie o niemożliwości dokładnego określenia liczby planet naszego układu? Otóż naukowcy poszukują nadal hipotetycznej potężnej planety X, prawie 300-krotnie większej od Ziemi i położonej 65 razy dalej od Słońca). To jest Kosmos „blisko" nas, a gdzie gwiazdozbiory Barana, Wagi i inne, skoro odległość Ziemi od gwiazdy najbliższej Słońcu — Proxima Centauri wynosi 4,4 roku świetlnego!(Rok świetlny to odległość 9,5 biliona kilometrów, którą w ciągu roku przebywa obiekt poruszający się z prędkością światła). Ten nie w pełni odgadniony do dziś Wszechświat legł u podstaw prastarej magicznej wiedzy leczniczej, która wychodziła z założenia, że gwiazdy wywierają wpływ na ludzi, zwierzęta, rośliny, minerały, że cała natura jest ożywiona, że niezliczone tłumy niewidocznych dla oka istot duchowych zamieszkują eter kosmiczny, ziemię, wodę, ogień...

Skoro tak, twierdzili uzdrawiacze - okultyści, to również każdej roślinie przypisać trzeba jakąś „duszę", która nadaje jej indywidualne i niepowtarzalne cechy. Na początku naszej ery Pliniusz Starszy pisał: „Wszystko co się kosi, wyrywa i zachowuje, robi się bezpieczniej podczas ubywania niż przybywania Księżyca". A współczesny mu Cyceron, mimo że w swoim dziele O wróżbiarstwie astrologię poddaje krytyce, Księżycowi przyznaje jednak wpływ na procesy biologiczne. W sążnistym traktacie wierszowanym, napisanym około 1270 r., dominikanin Mikołaj z Polski (członek dominikańskiego uniwersytetu w Montpellier) za jeden z kanonów swojego systemu leczenia uznaje pogląd ówczesnej astrologii arabskiej, że gwiazdy kierujące losami całych narodów emanują siłą występującą w różnym natężeniu w całej przyrodzie. Twierdzenie, że przy powstawaniu roślin biorą udział czynniki nie tylko ziemskie, ale i kosmiczne udowadniało w swoich dziełach wielu słynnych autorów.

Mędrzec z Hohenheim — Paracelsus tak pisze m.in. o wpływie gwiazd na zioła: „Nie tylko siła roślin z ziemi pochodzi, lecz przede wszystkim od gwiazd, a ich korpus natomiast z ziemi". I dalej, w innym traktacie tego autora czytamy:„Gwiazdy są modelami, patronami, formami, matrycami wszelkich ziół. Przez swą siłę przyciągającą stwarza każda gwiazda swojego rodzaju zioło z ziemi". A więc według okultystów „kwiaty są gwiazdami ziemi, a gwiazdy kwiatami nieba". Ale każda gwiazda, planeta ma swoją duszę, której cząstka zawsze znajduje się w każdym miejscu Kosmosu. O tym, że Ziemia nie jest tu wyjątkiem tak pisał np.słynny astronom Jan Kepler w swojej Harmonices mundi: „Ziemia rzeczywiście ma swoją duszę, wskazują na to powstawanie burz i zmiany pogody oraz aspekty planet, które są ich powodami...Ziemia jest żyjącą istotą i odnajdziemy tu podobne stosunki, jakie zachodzą w ciele zwierzęcym...
Ziemia posiada pewną siłę kształtującą, pewną imaginację, ruch, pewne choroby — a odpływ i przypływ są jej procesami oddychania". Pojęcia botaniki okultystycznej, astrologii herbalnej czy medycyny hermetycznej przewijają się przez całą historię zielarstwa i ziołolecznictwa są integralną częścią rozpowszechnionej na przestrzeni wieków, bodajże we wszystkich kulturach świata, magii leczniczej, o której Henryk Swienko tak pisze w swojej książce pt. Magia w życiu człowieka: „Magia lecznicza we wszystkich okresach rozwoju kultury była techniką iluzoryczną, zastępowała nie istniejące jeszcze bądź słabo rozwinięte techniki realne. Stanowiła ona pierwszy fundament, zrąb pod przyszłą medycynę eksperymentalno-racjonalną. Tak więc technika iluzoryczna dała możliwość istnienia technice realnej. Z magii wyrosła medycyna naukowa, z jednej strony jako jej krytyczna kontynuacja, z drugiej strony jako jej opozycja, zaprzeczenie, znoszenie. W magii leczniczej najbardziej widocznie występuje element rac¬jonalny, leżący u podstaw każdego zabiegu. Magia lecznicza — pomijając szalbierkę — zadaje kłam popularnym i fałszywym interpretacjom pierwotnej świadomości ludowej, według których magia wynikała z ciemnoty". Myślę, że w praktyce aktualny do dziś pozostaje temat astrologii herbalnej, a to głównie za sprawą coraz popularniejszej w świecie idei tzw. biodynamicznej uprawy roślin, w tym oczywiście (a może przede wszystkim) roślin leczniczych.

A zatem czym jest owa biodynamika?

Zanim spróbuję odpowiedzieć na to pytanie uznaję za niezbędne nieco bliższe przedstawienie człowieka uważanego za twórcę rolnictwa biodynamicznego, austriackiego filozofa rolnika — Rudolfa Steinera (1861—1925). Ten słynny okultysta *, kiedy był jeszcze wiejskim chłopcem, zaczął odczuwać obecność żywych istot niewidzialnych dla naszego oka. Urodził się jako pierwsze dziecko naczelnika małej stacji południowo-austriackiej kolei, którego niskie pobory stawiały życie rodziny na krawędzi nędzy. Niespełna 10-letni Rudolf nie tylko już zarabiał na życie i naukę udzielając korepetycji, ale fascynował się techniką (to niewątpliwy wpływ kolei) i formułowaniem koncepcji filozoficznych. Bardzo szybko doszedł do wewnętrznego przekonania, że wszystkie idee mają swoje źródło w duchowych istotach. Stał się bliski poglądowi sformułowanemu po raz pierwszy przez Platona, a potwierdzonemu później przez słynnego poetę — Goethego, że każda rzecz w przyrodzie ma swój archetyp, czyli swoistą ideę istniejącą w świecie wyższym.

Później stworzył własną wizję świata, którą nazwał antropozofią (z gr. antropos — człowiek, sophia — mądrość), według której np. nie idea jest początkiem wiedzy i zrozumienia, lecz proces uświadamiania i myślenia, dzięki któremu owa idea może się pojawiać. Wyróżniał też trzy „powłoki" człowieka: ciało fizyczne, ciało eteryczne i ciało astralne (te dwa ostatnie dostrzegalne tylko dla jasnowidzów). Jedną z idei Steinera, która nie tylko przetrwała, ale u schyłku XX wieku przeżywa swój renesans, jest rolnictwo biodynamiczne. W Agriculture ten fascynujący jasnowidz, filozof i rolnik pisał m.in. „Co musimy wziąć pod uwagę, gdy pragniemy, by siły kosmiczne hamowały wzrost rośliny, jej kwitnienie i owocowanie, tak żeby nie mogła się rozwinąć? Przypuśćmy, że chcemy, aby roślina nie rozwinęła ani łodygi, ani liści, lecz pozostała samym korzeniem. Co musimy zrobić? Musimy wsadzić ją do gleby piaszczystej, gdyż w takiej glebie siła kosmiczna jest przyhamowana; tak naprawdę jest ona złapana. (...) Musimy zawsze umieć rozróżnić, co jest w roślinie kosmiczne, a co ziemskie. Jak możemy zaadaptować glebę na Ziemi, wykorzystując jej specyficzną konsystencję, żeby zagęścić jej kosmiczny aspekt i skierować go na rozwój korzenia i liści? (...) Jeżeli mamy morele lub śliwki o dobrym smaku, to ten sam smak, podobnie jak kolor owoców, jest właściwością kosmiczną, wyniesioną w górę aż do owocu. W jabłku jemy Jowisza, a w śliwce Saturna (...) Całe gwiaździste niebo — mimo iż nie możemy tego udowodnić za pomocą dzisiejszych metod naukowych — jest w pewnym sensie odbijane z powrotem na Ziemię przez Księżyc. Jest to w rzeczywistości potężna, zogniskowana moc kosmiczna, którą Księżyc wysyła wraz ze swoimi promieniami do rośliny, tak by poszła w nasiona, aby spotęgować siłę wzrostu do poziomu, w którym będzie mogła się przekształcić w siłę rozmnażania".

U schyłku życia, w marcu 1924 r., w Kobierzycach pod Wrocławiem, w majątku Keyserlingków, R. Steiner wygłosił cykl wykładów, które stały się podstawą dzisiejszego rolnictwa biodynamicznego, którego istota polega na optymalnym wykorzystaniu energii człowieka i przyrody poprzez m.in. uwzględnienie świadomości, wrażliwości i czasami wielopokoleniowych doświadczeń rolnika, ożywienie gleby, maksymalne wykorzystanie energii atmosfery i Kosmosu, uwzględnienie wzajemnie korzystnego wpływu roślin na siebie. Z obszernego już dziś zasobu wiedzy o rolnictwie biodynamicznym, którego zasad w Europie i Ameryce Północnej zaczyna przestrzegać coraz więcej gospodarstw, postanowiłem w swojej książce nieco przybliżyć temat rytmów kosmicznych w uprawie roślin, a więc i ziół, uznając że ci czytelnicy, którzy zechcą je uprawiać na działce lub tylko zbierać w środowisku naturalnym, uwzględniając wpływ planet, mogą uzyskać bogatszeplony bądź zebrać zioła o większej sile leczniczej. Pierwsze badania, w oparciu o wskazania Rudolfa Steinera, przeprowadziła w latach dwudziestych kobieta — Liii Kolisko. Wykazała ona poprzez liczne eksperymenty, że przy sianiu, sadzeniu i zbiorze roślin bardzo ważne jest przestrzeganiefaz Księżyca (nowiu, pierwszej kwadry, pełni i trzeciej kwadry), gdyż decydują one o rosnącej lub słabnącej sile jego oddziaływania. W okresie od nowiu do pełni soki podążają od korzeni do naziemnych, górnych części roślin i dlatego warzywa wydające swój owoc ponad ziemią (fasola,sałata, groch, kapusta, pomidory), drzewa i krzewy owocowe, a także zioła, z których zbieramy górne części (liście, kwiaty, owoce, nasiona) powinniśmy siać, sadzić i zrywać w okresie, kiedy Księżyca przybywa. Przy Księżycu ubywającym — od końca pełni do końca ostatniej kwadry — siejemy, sadzimy i zbieramy rośliny, których użyteczna dla człowieka płody znajdują się pod ziemią, a więc spośród warzyw np. marchew, buraki, cebula, czosnek, ziemniaki;spośród ziół zbieramy korzenie lub kłącza, np. kozłka lekarskiego, tataraku, łopianu,arcydzięgla i perzu. Bardzo wiele rolnictwo biodynamiczne zawdzięcza drugiej kobiecie — Marii Thun, która swoją działalność badawczą rozpoczęła w latach pięćdziesiątych naszego stulecia i wydała m.in. biodynamiczny kalendarz zasiewów. Wiele uwagi autorka poświęca rytmowi wznoszenia się i opadania Księżyca. Wspomniany rytm to droga tego ciała niebieskiego nad horyzontem, przypominająca nieco roczną „wędrówkę" Słońca, które na początku lata najwyżej znajduje się na nieboskłonie, później opada do punktu najniższego (koło Bożego Narodzenia), by znowu w następnym półroczu unosić się do góry. Księżyc odbywa podobną drogę wznoszenia i opadania, ale w cyklu miesięcznym, a najwyższą pozycję na horyzoncie zajmuje wtedy, gdy znajduje się w konstelacji Bliźniąt. I tak podczas połowy cyklu miesięcznego (od Bliźniąt do Strzelca) nazywamy go opadającym, a podczas następnej (od końca Strzelca do końca Bliźniąt) — wznoszącym. W trakcie opadania Księżyca soki roślin schodzą do części podziemnej i jest to dobry okres do zbioru kłączy, korzeni czy bulw ziół. Wznoszący się Księżyc podnosi soki roślin do góry — wtedy powinniśmy zbierać części naziemne ziół (Uście, kwiaty, nasiona i owoce). Ze starannie opracowanej przez Marię Thun statystyki różnych układów ciał niebieskich najważniejszy wydaje się pobyt księżyca w jednej z 12 konstelacji rzeczywistych (przesuniętych przez 2000 lat o około 30° od znaków Zodiaku). Owe konstelacje można grupować w tzw. trygony łączące znaki tego samego elementu, a każdy trygon odpowiada określonej części rośliny: ziemia (korzeń) Byk Panna Koziorożec woda (liście) Rak Skorpion Ryby powietrze (kwiaty) Bliźnięta Waga Wodnik ogień (nasiona, owoce) Baran Lew Strzelec W zależności od tego, jaką część rośliny zamierzamy zbierać (np. kozłek lekarski, chrzan, czosnek czy cebula — korzeń; rumianek, fiołek — kwiat; mięta, estragon, dziurawiec — liście; jeżyna, orzech, róża — owoce) tak dobieramy porę wysiewu — sadzenia lub zbioru, aby Księżyc pozostawał wtedy w konstelacji odpowiedniego trygonu. I tak np. miętę (liście) należy siać i zbierać, kiedy Księżyc znajduje się w konstelacjach trygonu wody, a więc konstelacjach Raka, Skorpiona i Ryb. Tym, dla których śledzenie drogi Księżyca okaże się zbyt uciążliwe, podaję inną najprostszą zależność: poranna pora dnia (ale po opad¬nięciu rosy) wpływa na rośliny podobnie jak wznoszący się, a wieczo¬rowa — jak opadający Księżyc. A więc analogicznie — liście, kwiaty, owoce i nasiona ziół powinniśmy zbierać rano; korzenie kłącza i bulwy — przed wieczorem.

 

Komentarze:

dodany: 10-Jan-2013

Kategoria: Tagi: biodynamika Hohenheim Maria Thun

Mapa Strony Subskrybuj RSS Polityka prywatności

Copyright © 2002 - 2017 Zioła na Zdrowo